Dziś dopowiadam
Wszystko ma swoje powody
mniej lub bardziej trafne
ta garść włosów którą wiatr kula
i siniaki gniewnie odbite słowem
nawet strach imitujący szacunek
Wiesz tato
kiedy biłeś mnie tą deską
drzazgi wdarły się nie tylko w skórę
minęło tyle lat
a wciąż ropieją we mnie
z każdym twoim gestem
z każdą udawaną żałością
cisza to kolejny cios
wymierzona
zaplanowana
możemy o...
Śnie(ż)nie
jesień zzimiała - sypie przenikliwym wiatrem
po szczelinach ciała niedokrytych płaszczem
a pogięte fale włosów na kosmyki kruszy
zatuleniem zatraceniem w puchu kusi kusi
zadymić widzenie zamglić wszystkie szyby
stworzyć pozór baśni choćby tak na niby
niechże wycieraczki chłoną płatki śniegu
które coraz gęściej ścielą ściany niebu